Relacja Kariny, która miała sesję uzdrawiania, której zapis został uwieczniony podczas malowania aury
„Bardzo dziękuję za tą niezwykłą energię, którą miałam przyjemność odczuć
Na początku ciężko mi było uwolnić się od natłoku myśli, ale w końcu udało mi się nastawić na odbiór i wtedy poczułam jak niesamowicie ciężkie jest moje ciało, miałam wrażenie, że nawet gdybym chciała poruszyć ręką albo nogą to nie dałabym rady. Czułam mrowienie w całym ciele, a potem nagle poczułam jakbym leżała w takim głębokim brązowo-pomarańczowym kielichu, którego ściany zasysane są ku górze, do nieba…i ja zasysana byłam razem z tymi ścianami. Widziałam nad sobą taki żółto złoty otwór w niebie i miałam wrażenie jakby wzdłuż mojego kręgosłupa biegł wir wibrującej energii (taki na kształt trąby powietrznej), a gdy moje myśli na moment uciekły…nad moją głową ukazały się żółto-złote plamki, które przyciągnęły je z powrotem 🙂
Niesamowite przeżycie 🙂 na pewno będę chciała przeżyć je ponownie 🙂 Tak rzadko mam okazję poczuć się w pełni harmonijnie, że nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo za tym uczuciem tęsknię.”
Odczucia po około 3 tygodniach po sesji
„U mnie za sprawą sesji wygładził się codzienny chaos. Nadal jest wiele spraw „na wczoraj”, terminy gonią i coś potrafi niezbyt pozytywnie zaskoczyć, ale o wiele łatwiej przychodzi mi się w tym wszystkim odnaleźć i cały czas mam przy sobie kogoś gotowego do pomocy. Mam wrażenie, że dostaję swoje życiowe lekcje od razu ze „ściągawką” od Pana Boga 🙂 pojawia się problem i tuż obok od razu jest rozwiązanie. Wcześniej tego nie dostrzegałam.”
Ariana Karina